BOROWCZYK ANTONI 1908 - 1971

BOROWCZYK ANTONI 1908-1971

Uro­dzony 17 stycz­nia 1908 roku w Drzew­cach, w woje­wódz­twie wiel­ko­pol­skim, w powie­cie gostyń­skim, w gmi­nie Poniec. Ojciec: Józef (1884)-matka: Pelagia Borow­czyk, z domu Grześ­ko­wiak. Zmarł 3 lipca 1971oku roku w Sław­nie w wieku 63 lat. Pocho­wany w gro­bie rodzin­nym w Sław­nie.

🏡 Drzew­ce, wieś w woje­wódz­twie wiel­ko­pol­skim, w powie­cie gostyń­skim, w gmi­nie Poniec.

🏡 MIEJSCE URODZIN MOJEGO DZIADKA ANTONIEGO BOROWCZYK.

ANTONI BOROWCZYK ur. w19O8 roku w DRZEWCACH

HISTORIA DRZEWIEC I ICH WŁAŚCICIELI. .

DWÓR W DRZEWCACH-DZISIAJ.

Pierwsze wzmianki o wsi sięgają XV wieku. W akcie z roku 1412 odnotowano spór graniczny między Drzewcami a Poniecem, w którym uczestniczyli między innymi osoba o nazwisku Wyskota oraz wdowa Hinczkonis. W drugiej połowie XV wieku połowa wsi należała do Anny, żony Jana Ralewskiego, określanej jako „posesorka Ponieca”. W XVI wieku własność wsi była częściowo podzielona pomiędzy różnych członków rodziny Drzewieckich oraz ich bliskich. Wieś przechodziła wówczas przez sprzedaże i wspólne dziedziczenia.W Drzewcach znajduje się dwór (zespół dworski) wpisany do rejestru zabytków. Obecny budynek pochodzi według opisu zabytku z około połowy XIX wieku (ok. 1860 r.) i określany jest jako neoklasycystyczny / klasycystyczny, w stylu typowym dla ziemiańskich siedzib.

  • ➡️ Według danych z 2021 roku Drzewce liczą sobie około 336 mieszkańców.

✔AKT URODZIN ANTONIEGO BOROWCZYK, I AKT ŚLUBU ANTONIEGO Z GERTRUDĄ DŁUŻYŃSKĄ(babcią autora).

Zastanawiającym jest fakt, że w urzędzie stanu cywilnego w Szynwaładzie, nie było świadków ze strony rodziny panny Młodej? Najbliższa Rodzina Antoniego mieszkała w okolicach Drzewiec w Wielkopolsce. Natomiast rodzina babci Gertrudy zamieszkiwała w najbliższej okolicy(Gordanowa-dzisiaj: Wydrzno!), gdzie, urodziła się moja Babcia, i ich pierworodny syn Henryk.(Tatuś autora strony).

AKT URODZIN ANTONIEGO BOROWCZYK.

TŁUMACZENIE AKTU URODZENIA 

Gostyń, dnia 20 stycznia 1908 r.

Przed urzędnikiem stanu cywilnego stawił się, co do osoby, znany rolnik Józef Borowczyk ur. w 1884r, w Drzewcach, wyznania katolickiego i oświadczył, że jego żona Pelagia Borowczyk z domu Grześkowiak także wyznania katolickiego, zamieszkała, przy nim w Drzewcach, w jego mieszkaniu, dnia 17 stycznia,1908 roku o godzinie 7 rano urodziła dziecko, płci męskiej, które otrzymało imię Antoni. Przeczytano, zatwierdzono i podpisano: Józef Borowczyk. Urzędnik stanu cywilnego. 

(podpis:Kling).

AKT ŚLUBU ANTONIEGO I GERTRUY-1
AKT ŚLUBU ANTONIEGO I GERTRUDY2

🧬 Drzewo rodziny Borowczyk.

➡️ To są Rodzice Antoniego : Józef BOROWCZYK, 

ur. 25 października 1884 w Drzewcach (parafia Poniec, pow. gostyński), zm. 21 czerwca w Lesznie. Żona: Pelagia Grześkowiak, zm. W1942 roku w Toruniu.? ślub: 20 stycznia 1907 roku(Drzewce, (parafia Poniec).

➡️ To są dziadkowie Antoniego : Józef BOROWCZYK ur. w 1843 r w Potarzycy, zm. 13 Kwietnia 1916 r, w Poniecu. Żona: to Antonina Klimasz(lub Klemasz), ślub: 29 września 1867 r. w Drzewcach(parafia Poniec).


AKT URODZIN OJCA ANTONIEGO-JÓZEFA BOROWCZYK 1884ROK.
AKT ŚLUBU RODZICÓW ANTONIEGO. CZ.1
AKT SLUBU RODZICÓW ANTONIEGO. CZ2

✔AKT URODZIN GERTRUDY DŁUŻYŃSKIEJ-BOROWCZYKI MOJEJ BABCI! BABCIU MAMY TO...

AKT URODZENIA GERTRUDY DŁUŻYŃSKIEJ-MOJEJ BABCI!

AKT URODZENIA GERTRUDY DŁUGIŃSKIEJ(DŁUŻYŃSKIEJ) BOROWCZYK.

 Wydrzno(Gordanowo), było “dzielnicą” Wydrzna), dnia 13 kwietnia 1910 r. Przed niżej podpisanym urzędnikiem stanu cywilnego stawił się dziś, znany z tożsamości, gospodarz Robert Długiński,(Dłużyński) zamieszkały w

ARCHIWUM PAŃSTWOWE W TORUNIU

Gordanowie, wyznania ewangelickiego, i oświadczył, że jego żona Józefina Długińska(Dłużyńska) z domu Ostrowski,(Ostromiuska) wyznania katolickiego, zamieszkała przy nim, w Gordanowie, dnia 12 kwietnia 1910 roku, o godzinie wpół do dziewiątej rano, urodziła dziecko płci żeńskiej, które otrzymało imię Gertruda. Akt odczytano, zatwierdzono i podpisano: Robert Długiński(DŁUŻYŃSKI) Urzędnik stanu cywilnego (podpis)niemiec, nie używał Polskiej pisowni. Dlatego zmieniono nazwisko: Dłużyński, na: Długiński! A Gordanowo, gdzie urodziła się Babcia Gertruda, było w tym czasie “dzielnicą” Wydrzna., 

ANTONI

Małżeństwo.

GERTRUDA

Antoni i Gertruda BOROWCZYK (Dłużyńska).

Antoni i Gertruda BOROWCZYK Z synem Henrykiem. 1931rok

Na zdjęciu Antoni BOROWCZYK z żoną Gertrudą i trzyletnim pierworodnym synem Henrykiem[Ojcem autora strony]. Grudziądz 1931 rok.

Antoni i Gertruda BOROWCZYK.

Na zdjęciu Antoni BOROWCZYK z żoną Gertrudą i synami: sześcioletnim Henrykiem(pierwszy z lewej) i dwuletnim Romkiem. Gorzuchowo 1934 rok. Na zdjęciu Antoni ma lat26, a Babcia Gertruda lat24

MOJE WARSZKOWO...

📌Są w naszej rodzinie BOROWCZYK, postacie, które nie podlegają ocenie. One po prostu są. One były, są i będą ponad czasem i naszymi Borowczyków pokoleniami.  Taką osobą, jest BOROWCZYK Antoni. Gdy zabierał głos, cała rodzina milkła. Nigdy nie mówił głośno, ale nie sposób było go zignorować. Miał w sobie godność, której nie można wyuczyć i wielką , nieprawdopodobną charyzmę, bezkompromisowy. Zawsze obecny. Do końca pozostał sobą: człowiekiem cichym, czasem zamyślonym, trochę na uboczu. Zawsze elegancki. Zawsze mądry. To Pan Antoni BOROWCZYK. Polak.

 

Rozdział: Józef i Pelagia – rodzice Antoniego

Na przełomie XIX i XX wieku w niewielkiej wsi Drzewce, należącej do parafii Poniec, przyszło na świat nowe pokolenie rodu Borowczyków.
Józef Borowczyk, urodzony w 1884 roku, był synem Józefa Borowczyka (1843–1916) i Antoniny Klimasz. Kolejarz, Jego rodzina wywodziła się z Potarzycy, a w drugiej połowie XIX wieku przeniosła się do Drzewiec. Tam Józef dorastał w skromnym, ale pracowitym domu, gdzie jego ojciec był rolnikiem (gospodarzem), a matka zajmowała się gospodarstwem i liczną gromadką dzieci.

Rodzina Borowczyków była duża, Józef miał wielu braci i sióstr. Oprócz bliźniaczego brata Marcina, urodzonego tego samego roku, przyszli na świat m.in. Marianna(Potaślak) (1869(67)?), Katarzyna (1872), Walenty (1875), Piotr (1876–1933), Jan (1879), Stanisław (1879–1879) oraz Wojciech (1888). Była to rodzina silnie zakorzeniona w tradycji wielkopolskiej, związana z ziemią i Kościołem, ale też otwarta na zmiany, niektórzy członkowie wyjeżdżali do pracy w Niemczech czy na Pomorze.

W wieku 23 lat, 20 stycznia 1907 roku, Józef(kolejarz) wziął ślub z Pelagią Grześkowiak, pochodzącą z Ponieca, córką Mikołaja Grześkowiaka i Antoniny Kortylewskiej. Ceremonia odbyła się w parafialnym kościele w Poniecu.
W akcie zapisano: „Józef Borowczyk, juvenis de Drzewce, l. 23” oraz „Pelagia Grześkowiak, virgo de Poniec, l. 25”.
Świadkami ich ślubu byli Piotr Borowczyk z Drzewiec i Piotr Smakulski z Holsterhausen w Westfalii — co wskazuje, że rodzina miała już wówczas kontakty z Polakami pracującymi na emigracji.

Po ślubie młodzi zamieszkali w Drzewcach, gdzie Józef pracował jako kolejarz. Ich życie nie było łatwe, przypadało na okres przemian społecznych i gospodarczych w zaborze pruskim, ale rodzina była zżyta,, polskością i religią katolicką . W domu panowała pracowitość i prostota, a dzieci wychowywano w szacunku do polskiej ziemi i Boga.


📜

Dzieci Józefa i Pelagii

🧑‍🌾Pierwszym dzieckiem Józefa i Pelagii był Antoni Borowczyk, urodzony w 1908 roku w Drzewcach. To On później przeniósł się na Pomorze, do Gordanowa, stając się łącznikiem między wielkopolskimi korzeniami a nowym życiem rodziny na północy Polski.

🧑‍🌾Wkrótce po nim na świat przyszedł Józef (1909), potem Stefan (1911), a następnie

  • 👧 Stanisława Borowczyk

Stanisława, której dokładnej daty urodzenia nie udało mi się odnaleźć, ale wiadomo, że również przyszła na świat w Drzewcach.
Rodzeństwo dorastało w atmosferze wzajemnej pomocy i bliskości. Chociaż czasy były trudne nadchodziła I wojna światowa, a później odbudowa niepodległej Polski, Borowczykowie trzymali się razem. W/g słów Dziadka Antoniego, gotowi byli pójść w ogień, jeden za drugiego! Matka Pelagia, miała się domagać od dzieci perfekcyjnej mowy polskiej i takiego pisania…Dziadek, wspominał, że mówili, codziennie, razem z  rodzicami(dziesiątkę różańca), kładąc się spać. Józef senior, ojciec Antoniego, dożył sędziwego wieku. Po latach pracy, na “kolei” w Drzewcach i okolicy, ostatnie lata życia spędził w Lesznie, gdzie zmarł 21 czerwca 1961 roku.Pelagia przeżyła go o kilka lat. Oboje spoczywają na wielkopolskiej ziemi, z której wywodzili się ich przodkowie. Pozostawili po sobie potomków, którzy rozproszyli się po Polsce, część pozostała w rodzinnych stronach, a inni, jak Antoni, ruszyli dalej, ku nowym miejscom i życiu.

 


 

🧬 GENEALOGIA BOROWCZYKÓW – LINIA ANTONIEGO

PokolenieImię i nazwiskoLata życiaMiejscowość / ParafiaMałżonek / Małżonka
VJózef Borowczyk (jun.)1884–1961Drzewce / Poniec → LesznoPelagia Grześkowiak (ur. ok. 1882 Poniec, córka Mikołaja i Antoniny Kortylewskiej)
VIAntoni Borowczyk1908–1971Drzewce → GordanowoGertruda Dłużyńska
 Józef Borowczyk (brat Antoniego)1909–?Drzewce?
 Stefan Borowczyk (brat Antoniego)1911–?Drzewce?
 Stanisława Borowczyk (siostra Antoniego)?–?Drzewce?
VIIHenryk Borowczyk1928–GordanowoGenowefa Snopkowska
VIIIJózef Borowczyk1954–SławnoHalina Bujak
IXAntoni i Franciszek Borowczyk2010–2011Gdynia

📜 DZIADKOWIE ANTONIEGO

PokolenieImię i nazwiskoLata życiaMiejscowość / ParafiaMałżonek / Małżonka
IVJózef Borowczyk1843–1916Potarzyca → DrzewceAntonina Klimasz (Klemasz)

Ślub: 1867, parafia Poniec
Dzieci:
Józef (bliźniak z Marcinem, 1843), Marcin (1843), Marianna (1869), Katarzyna (1872), Walenty (1875), Piotr (1876–1933, ż. Józefina Kajoch 1867–1967), Jan (1879), Stanisław (1879–1879), Józef (1884 – ojciec Antoniego), Marcin (1884 – bliźniak Józefa), Wojciech (1888)

AKT ŚLUBU JÓZEFA-DZIADKA -ANTONIEGO
AKT ŚLUBU JÓZEFA-DZIADKA ANTONIEGO STR.2
AKT ZGONU JÓZEFA-OJCA ANTONIEGO

A TERAZ TROCHĘ BARDZIEJ OD SERCA, JEŚLI TO JESZCZE MOŻLIWE..📌

BOROWCZYK ANTONI Z RODZINĄ-WIELKA KLONIA, 1940 ROK.

WSTĘP DO WSPOMNIEŃ O MOIM DZIADKU ANTONIM.

Trudno jest mi wspominać, pisząc o Dziadku Antonim. Był i wciąż jest dla mnie kimś wyjątkowym, kimś szczególnym. Nadal żyje w moim sercu. Po Jego śmierci to nie był dla mnie czas na skróty, o nie! Doskonale pamiętam moje wizyty u Dziadka w Warszkowie. W naszych rozmowach była duma taka piękna, spokojna uroda, naszych rozmów i godność Naszego Seniora “wygrzewałem się w tej bliskości.. O boże jak mi dobrze wtedy było. Zawsze okazywał ogromny szacunek innym, ale przede wszystkim sobie i Nam. Przywiązanie do Boga, do ziemi, do Ojczyzny. Kontynuacja wielowiekowej tradycji. Dziadek zawsze podejmował decyzje sam, nie pozwalał, by ktoś decydował za Niego. Ciężko Mu było: kiedy wspominał początki  w Gorzuchowie, unosząc oczy w niebo! Nasze rozmowy były dla mnie czymś w rodzaju pasowania na wnuka, prawdziwe katharsis, choć może  przedwcześnie… Ale czy mógł być lepszy moment?

 

RODZINA ANTONIEGO

SYTUACJA W WOJEWÓDZTWIE KUJAWSKO-POMORSKIM PO ODZYSKANIU NIEPODLEGŁOŚCI W 1918 roku

📌CO ZATAŁ 18-LETNI ANTONI BOROWCZYK, PO PRZYJEŹDZIE DO GORZUCHOWA I CZEMU WŁAŚNIE TU?

Mój Dziadek BOROWCZYK Antoni, jako starosta dożynek. Sławno 1970 rok.

Rozdział I – Drogi Antoniego Borowczyk 

Wielkopolski początek.

 

Kiedy próbuję odtworzyć początki naszej rodziny na Pomorzu, zawsze wracam myślami do mojego dziadka, Antoniego Borowczyk. To od niego wszystko się zaczęło. Mój Dziadek był człowiekiem prostym, dumnym i odpowiedzialnym, zawsze imponował mi spokojem i pewnością(dumą), dziadek jak skała, na której na której zawsze mogłem się oprzeć. Przyszło mu żyć w czasach, gdy Rzeczpospolita, po latach niewoli, odzyskiwała niepodległość, a nowe pokolenie Polaków mogło wreszcie budować przyszłość własnymi rękami. Mając zaledwie osiemnaście lat, Antoni postanowił opuścić rodzinne strony(Drzewce) i rozpocząć samodzielne życie. Był to jego pierwszy krok ku „napisaniu” własnej, a zarazem naszej historii. Kiedy dotarł do Gorzuchowa, niewielkiej wsi na Pomorzu, postanowił nie tylko budować swoje nowe życie, ale także je utrwalić. Babcia Gertruda wspominała mi kiedyś, że to właśnie tam zaczął prowadzić zeszyt, prosty, szkolny, seledynowy brulion, w którym zapisywał wspomnienia z rodzinnych Drzewiec, pierwsze wrażenia z Pomorza, myśli o ojczyźnie i o tym, co znaczy być Polakiem w czasach odzyskanej wolności. O pamiętniku dowiedziałem się właśnie od babci. Opowiadała, że wieczorami dziadek siadał przy lampie naftowej i zapisywał kolejne kartki, uważnie, jakby chciał zatrzymać dla nas tamten świat. Zastanawiam się dziś, czym się wtedy kierował, jaka potrzeba nim powodowała. Te, podobno skromne, zapiski, stały się prawdopodobnie jego osobistym świadectwem epoki i początkiem rodzinnej kroniki, którą dziś ja próbuję odczytać na nowo. Babcia wspominała mi o tym przejmującym, lekko załamującym się głosem. I ilekroć wracam myślami do tamtej chwili, rośnie we mnie przekonanie, że nie mogę pozwolić, by te wspomnienia zniknęły z naszej pamięci. Wzruszyłem się wtedy ogromnie… A wszystko to usłyszałem, siedząc na schodach przed domem w Warszkowie. Babcia siedziała na swoim słynnym krzesełku. I gdzie są dziś te wspomnienia? Dlatego robię to, co robię, może nieudolnie, ale z dumnym sercem na ramieniu.

 
 

🖋️ Droga na Pomorze

Warszkowo

Po odzyskaniu niepodległości, tysiące młodych ludzi z Wielkopolski wyruszało na Pomorze, gdzie Polska odbudowywała struktury administracyjne i gospodarcze i pilnie poszukiwała ludzi. Antoni był jednym z nich. Nie wiadomo dziś, czy trafił tam dzięki wstawiennictwu swoich stryjów, żołnierzy Hallera, czy po prostu los go tam zaprowadził. W Koronowie od wieków mieszkała rodzina Borowczyków, ale czy dziadek nawiązał z nimi kontakt, tego już się prawdopodobnie nie dowiemy. W latach 2000 dwaj bracia, Henryk (ojciec autora) i Mieczysław, odwiedzili Koronowo i podobno rozmawiali z krewnymi, lecz niewiele z tych wspomnień przetrwało. Szkoda.

Około 1926 roku osiemnastoletni Antoni znalazł się w Gorzuchowie w powiecie chełmińskim, w majątku należącym do generała Józefa Hallera. Tam rozpoczął pracę jako kamerdyner generała, stanowisko wymagające zaufania, dyskrecji no i kultury osobistej. Opowiadał mi później, że obsługiwał gości generała i często przysłuchiwał się rozmowom, które miały decydujące znaczenie dla odradzającej się, Wielkiej Polski. Dwór w Gorzuchowie tętnił życiem. Bywali tam politycy, duchowni, oficerowie i społecznicy. Generał Haller, człowiek głębokiej wiary i wielkiego serca, często uczestniczył w mszach w pobliskim Sarnowie, rozmawiał z chłopami, brał udział w dożynkach i wiejskich uroczystościach. W takim otoczeniu młody Antoni Borowczyk, dojrzewał do dorosłości i do założenia rodziny.


🖋️ Nowe życie na Pomorzu

DŁUŻYŃSKA GERTRUDA-BOROWCZYK-MOJA 1BABCIA. 1925 rok-16 LAT

Spotkanie, które zmieniło wszystko…🌾


Los sprawił, że w pobliskim Gordanowie Antoni poznał Gertrudę Dłużyńską, córkę zarządcy tegoż majątku, Roberta Dłużyńskiego, i jego żony Józefiny, z domu Ostromiuska. Moja babcia: Gertruda miała w sobie coś z tamtego pomorskiego ducha była pracowita, pogodna, zakochana w  i przewspaniała. Gdy „stajenny” (tak “przezywała” mnie, swojego pierworodnego wnuka) zaczynał dokazywać, to wystarczyło, tylko jedno spojrzenie babci, bym wiedział, skąd mi nogi wyrastają. Czułem się przy niej zawsze wspaniale i rozpieszczany, życzę każdemu takich dziadków!

Pobrali się 21 sierpnia 1927 roku w Gietrzwałdzie, a wkrótce potem otrzymali w Szynwałdzie „Książeczkę Rodzinną” nr 6 dokument otwierający nowy etap ich wspólnego życia. Zamieszkali w Gordanowie, gdzie 20 listopada 1928 roku urodził się ich pierworodny syn Henryk, przyszły ojciec autora tych wspomnień. Z biegiem lat rodzina powiększała się o kolejne dzieci: Romualda (1930, Unisław), Genowefę Antoninę (1932, Sarnowo) i młodsze rodzeństwo, które przyszło na świat już w Wielkiej Kloni i Warszkowie. Babcia z uśmiechem powtarzała, że drugie imię córki nadała na cześć męża:

„Żeby zawsze był z nami, choćby w imieniu.”


Lata w służbie i rodzinne życie

OBSZAR”POMIESZKIWANIA ANTONIEGO Z RODZINĄ.

Antoni przez kilka lat pozostawał związany z Gorzuchowem i osobą generała Hallera. Służba ta dawała mu nie tylko utrzymanie, ale i dumę, znał i pracował z człowiekiem, który był symbolem polskości i odrodzenia kraju. Z czasem jednak rodzina stawała się coraz liczniejsza, więc Antoni i Gertruda przenosili się kolejno do Rudnika (gdzie wcześniej mieszkała Gertruda), Gordanowa, Unisławia, Sarnowa, Robakowa, a następnie do Koronowa, Wielkiej Kloni i wreszcie w 1945 roku do mojego Warszkowa. Każda z tych miejscowości była nowym etapem życia, nowym domem, nowym początkiem.

Ślady generała Hallera


Przez kolejne lata Antoni Borowczyk pozostał związany z Ziemią Chełmińską i postacią generała Hallera. Służba w jego dworze odcisnęła na nim piętno, dawała poczucie uczestnictwa w czymś ważnym. Generał Haller uchodził za człowieka głębokiej wiary i wielkiego serca, bliskiego mieszkańcom Pomorza. Uczestniczył w wiejskich uroczystościach i bywał w kościele w Sarnowie, gdzie później ochrzczono córkę Antoniego, Genowefę Antoninę.

Majątek w Gorzuchowie generał Haller nabył w 1922 roku. W jego skład wchodziło około 150 hektarów ziemi i zabudowania gospodarcze. Początkowo majątek był dzierżawiony przez pułkownika Stanisława Piechockiego, natomiast od 1932 roku generał Haller zamieszkał tam na stałe z żoną Aleksandrą i synem Erykiem. Pozostali w Gorzuchowie aż do wybuchu II wojny światowej w 1939 roku. Jest bardzo prawdopodobne, że około 1926 roku pojawił się tam młody Antoni. Jego pierworodny syn, Henryk, urodził się w 1928 roku w Gordanowie, a rok wcześniej Antoni otrzymał „Książeczkę Rodzinną”. Właśnie w tym czasie ożenił się z Gertrudą Dłużyńską, córką zarządcy majątku.

Dziadek przez dwa lata pracował u generała Hallera jako kamerdyner. Pewne jest też, że jego stryjowie, Józef (1884–1964) i Piotr (ur. 1876), służyli w Błękitnej Armii. Być może to któryś z nich polecił bratanka do służby. Generał opuścił Gorzuchowo 29 sierpnia 1939 roku i zmarł 4 czerwca 1960 roku w Londynie. W cywilu poświęcił się pracy społecznej, działał w ruchu spółdzielczym i w Towarzystwie Kółek Rolniczych, organizując kursy rolnicze, mleczarskie i hodowlane. Taki właśnie kurs ogrodniczy ukończył Antoni w 1926 roku.


👉 Tu postanowiłem zrobić pauzę w opowieści, a kolejny rozdział poświęcić latom 30. i wojnie (życie rodziny, losy generała i majątku w Gorzuchowie, przełom 1939 roku). Tamte lata były czasem przemian. Polska była młoda, ale pełna nadziei. Ludzie wierzyli, że własnymi rękami mogą budować przyszłość. Dziadek często powtarzał, że „niepodległość to nie dar, tylko praca”. Tę wiarę przekazywał dzieciom i chyba coś z niej przetrwało w nas do dziś. Generał Haller pozostał dla niego postacią wyjątkową. Zawsze mówił o nim z szacunkiem, jako o człowieku prostym w obejściu, a wielkim w duchu. I choć ich drogi po latach się rozeszły, wspomnienie o tamtym czasie w Gorzuchowie pozostało w naszej rodzinie żywe.


Początek pomorskiej gałęzi rodu Borowczyków

Tak zaczęła się pomorska gałąź rodu Borowczyków, od młodego chłopaka z Wielkopolski, który uwierzył w Polskę i w swoje siły. Patrząc dziś na zdjęcia dziadka Antoniego, starosty dożynek w Sławnie w 1970 roku, i młodej Gertrudy z 1925 roku, trudno nie czuć wzruszenia. Ich historia to nie tylko dzieje mojej rodziny, lecz także opowieść o pokoleniu, które budowało kraj od podstaw, pracą, uczciwością i wiarą w Boga. Dziadek Antoni i babcia Gertruda należeli do tych, którzy nie oczekiwali łatwego życia. Wiedzieli, że szczęście i wolność wymagają wysiłku, cierpliwości i wiary. Ich losy przypominają, że Polska nie powstała z niczego, powstała z rąk takich ludzi jak oni, z miłości i patriotyzmu do Rzeczpospolitej. Dzisiaj każdy z nas, w którym płynie choć kropla Ich, krwi, swoim zachowaniem i postępowaniem buduje, Nasz Rodzinny Pomnik.

Niepodległość to nie dar, to praca!


🖋️ Borowczyk Józef, pierworodny wnuk i syn mojej Rodziny
 Antoniego Borowczyk z Drzewiec.

Październik 2024

 

Pisząc te wspomnienia

MOWGLI

Czuję, że historia dziadka i babci to coś więcej niż tylko moje rodzinne wspomnienie. To fundament, na którym wyrastaliśmy wszyscy, jako ICH dzieci, wnuki i prawnuki. Każdy z nas nosi w sobie do dzisiaj cząstkę ich polskości, odwagi, skromności i miłości do ziemi, na której przyszło Im i nam żyć. Dziadek Antoni i babcia Gertruda należeli do pokolenia, które nie oczekiwało łatwego życia. Wiedzieli, że szczęście i wolność wymagają wysiłku, cierpliwości i wiary. Ich losy przypominają, że Polska nie powstała z niczego powstała z rąk takich właśnie ludzi: między innymi, Borowczyków, spokojnych, pracowitych, wiernych swoim wartościom i Rzeczypospolitej Polskiej.. Na pewno nie raz Antoni stawał przed dylematem wychowania w Drzewcach, a tym z czym “stykał” się tu na Polskim  Pomorzu. Kiedy ja dziś wspominam moich Dziadków, to mam nieodparte poczucie, że patrzą na nas z dumą? Bo, choć czasy się zmieniły, to duch tamtej pracy, miłości i wiary w Boga wciąż trwa w Mojej Rodzinie Borowczyk…Tak kończy się opowieść o początku pomorskiej gałęzi Naszego Rodu Borowczyków, to historia o odwadze, marzeniach i wielkopolskiej determinacji mojego Dziadka, Antoniego BOROWCZYK, młodego mężczyzny, który nie bał się marzyć i trwa w nas do dziś. We mnie na pewno. A czy w Was?

Poniżej opisuję, trochę chaotycznie(spieszę się) dzieci moich dziadków, dokumenty, Dziadka, i całą resztę. Prawdopodobnie czasami się powtarzam, ale jak potrafiłem tak zbudowałem, obudowałem mój osobisty dar dla Mojej Rodziny Borowczyk.

Gdynia 2024

DRZEWCE
GOSTYŃ

Urodzony 17 stycznia 1908 roku: w Drzewcach, gmina Poniec, powiat Gostyń.

WIELKA KLONIA
Powiat Tucholski

Tu Antoni z rodziną żył przed przeprowadzką do Warszkowa. Prawdopodobnie od 1938 roku.

WARSZKOWO
WARSZKOWO

9 listopada 1945 roku osiedla się w WARSZKOWIE, powiat Sławno, na Ziemiach Odzyskanych.

📌Dzisiaj nie mogę darować sobie, że tak mało interesowały mnie losy mojego Dziadka. Tak wiele informacji i faktów z życia mojego przodka zostało utraconych na zawsze, i kiedy myślę o tym fakcie, to ogarnia mnie wielki smutek i złość na siebie. Okropne zaniedbanie z mojej strony. Jak ja mogłem być aż tak nierozsądnym…

nasi wspaniali dziadkowie

Jak poznali się nasi Dziadkowie?

BABCIA Z LEWEJ MA LAT 18, A PO PRAWEJ 22 LATA

Bardzo dużo czasu zajęło mi przeszukiwanie internetu w poszukiwaniu informacji i akt rodziny mojej babci Gertrudy Dłużyńskiej. Babcia urodziła się w Gordonowie, a dokładnie w majątku ziemskim rodziny Gordon. Historycznie nazwa Gordon / Gordonowo / majątek Gordonów występuje w rejonie Laskowic / Jeżewa (rodzina Gordonów miała majątek w tej okolicy), więc „Gordonowo” mogło być folwarkiem/majątkiem używanym lokalnie i zapisanym pod różnymi wariantami nazwy w dokumentach.Miejscowość: Gordonowo, Gordonow, Gordenau, Gordonhof, Gordon to folwark/majątek, w aktach może być zapisane jako część większej wsi/parafii (np. Lessen/Łasin, Gruczno, Unisław, Tuchola). I w tym majątku zarządcą był ojciec Gertrudy.

Po rozpadzie zaborców w wyniku pierwszej wojny światowej, jak już wspomniałem wyżej, główną i naglącą potrzebą w tym czasie było zaludnienie tych ziem ludnością Polską, i najprawdopodobniej dlatego18 letni? wtedy Antoni BOROWCZYK zjawia się w tym miejscu w poszukiwaniu pracy? Jak znalazł się u boku gen. Hallera prawdopodobnie nie dowiemy się już nigdy. Tu poznaje swoją przyszłą żonę, a moją Babcię, panią Gertrudę Dłużyńską(ur.1910-1908 w Gordanowie), córkę Roberta i Józefiny Dłużyńskich. Ojciec Babci był zarządcą w majątku. To fakt! Dużo światła na sprawę rzuca miejsce urodzin pierworodnego Henryka(Ojca autora), to Gordanowo, dla matki i syna. Z tego może wynikać, że pierwsze dni po małżeństwie Gertruda mieszka razem z rodzicami w ich domu i to tu w swoim domu rodzinnym rodzi syna! 1927 rok, Książeczka Rodzinna, 1928-11-20 narodziny Henryka! Moim zdaniem konsumpcja związku dziadków miała miejsce, między lutym a marcem 1928 roku, skoro Książeczka jest wydana w 1927, to…:ślub musiał być też w 1927?! Po założeniu rodziny. Podczas urodzin syna Antoni ma lat 20, a Gertruda 18.Co Wy na to? MAMY TO?? Nasi Dziadkowie poznali się w 1927 roku w okolicach Gorzuchowa. Amen.

  • Dziadek Antoni BOROWCZYK urodził się 17 stycznia 1908 roku w Drzewcach, gmina Poniec, powiat Gostyń. Wielkopolska.
  • Babcia Gertruda urodziła się 13 kwietnia 1910 roku w Gordonowie, powiat, Grudziądz, gmina, Łasin, woj. Pomorskie.
  •  Henryk, Ich najstarszy syn ur. w 1928 roku też w Gordonowie.
  •  Romuald, drugi syn w 1932 roku w Unisławiu.
  •  Gienia-Antonina, córka przychodzi na świat w 1934 roku Sarnowie
  • 21 sierpnia 1927 roku, Antoni BOROWCZYK, otrzymał “Książeczkę Rodzinną” nr. 6 wydaną w Urzędzie Stanu Cywilnego w Szynwałdzie, pow. Grudziądz.
  • 1936 rok(12 grudnia)w  Świadectwo Zawodu Ogrodniczego, Antoni otrzymuje z rąk gen. Hallera w Gorzuchowie.

Najstarszy syn Antoniego Henryk, w latach 1935,36 i 37, uczęszcza do szkoły podstawowej w oddalonym o 5km, od Gorzuchowa Robakowie. To fakt, to by znaczyło, że rodzina mieszkała do 1937 roku w Gorzuchowie na ziemi należącej do generała  Hallera.

Jeszcze tego samego roku Antoni BOROWCZYK wraz z rodziną przeprowadza się do Wielkiej Kloni. To fakt, i to tu przychodzą na świat:

  • 1937 rok BOROWCZYK Mieczysław
  • 1940rok BOROWCZYK Waldemar
  • W Wielkiej Kloni rodzi się jeszcze troje dzieci Antoniego, to, dwie dziewczynki i chłopiec, cała trójka umiera w Wielkiej Kloni.
Na zdjęciu małżeństwo Tojsów , przy grobie trójki dzieci Antoniego i Gertrudy BOROWCZYK, zmarłych w Wielkiej Kloni w latach 30. Przez wiele lat grób opłacała i interesowała się jego losem, Genowefa-Antonina Borowczyk (Roguska). Najstarsza córka Antoniego.
Na zdjęciu pomnik Naszych Seniorów Antoniego i Gertrudy BOROWCZYK w Sławnie. Cześć i chwała!

Mimo starań, nie byłem w stanie odczytać treści na płycie czołowej informacji o Naszej Rodzinie BOROWCZYK.!

Proszę zwrócić uwagę na Powiat Chełmiński!! Ja już nie zdążę tego powiązać w całość, może moi wnukowie temu podołają?

“TROP”, Drugi: Często w Naszych rozmowach z Dziadkiem słyszałem o miejscowości -KORONOWO-To wieś położona w niedalekiej odległości, od Gorzuchowa i innych wsi wymienionych wyżej, idąc tym śladem “odkopałem”, informację o Borowczykach tu mieszkających! Puki co nie mogę Ich powiązać z tymi, ze strony Drzewiec. A może to dzięki Nim trafił Dziadek Antoni w strony Gorzuchowa i okolic!? Wydaje się to wysoce prawdopodobnym!? Jak sądzicie? Zaiste wielce frapujące informacje, czy można łączyć Drzewce z Koronowem, osobą Naszego Dziadka Antoniego? Czy to Oni “ściągnęli”  Antoniego w te strony? PODSUMOWUJĄC: Antoni z żoną i dziećmi w okresie od 1928 do 1937 roku pomieszkiwali w różnych wsiach, prawdopodobnie w takich, gdzie znaleźli pracę…Wynika z tego, że nie posiadali swojej ziemi a wynajmowali się tylko do pracy! Od 1937 roku Antoni kupuje ziemie w raz z zabudowaniami w Wielkiej Kloni. Opowiadała mi Babcia kiedyś, gdy siedzieliśmy razem przed domem, że w Wielkiej Kloni Dziadek grał namiętnie w karty, z nauczycielem i felczerem. Babci to się bardzo nie podobało, pewnego razu wybrała się do szkoły, gdzie panowie grali z postanowieniem ukrócenia tego. Dziadek, gdy zobaczył Babcię, poprosił Ją przed szkołę i kazał wracać do domu. Przyrzekł, że zagrał ostatni raz i słowa dotrzymał. BOROWCZYK.

Pomnik zmarłej trójki dzieci w Wielkiej Kloni, lata 40.

Rodzina tojsów

Na zdjęciu małżeństwo Tojsów , przy grobie trójki dzieci Antoniego i Gertrudy BOROWCZYK, zmarłych w Wielkiej Kloni w latach 30. Przez wiele lat grób opłacała i interesowała się jego losem,

Genowefa-Antonina Borowczyk (Roguska).

Tojsowie opiekowali się grobem po wyjeździe Antoniego do Warszkowa.

RODZINA ANTONIEGO W WIELKIEJ KLONI

DZIADEK BOROWCZYK ANTONI BYŁ PRZEZ KILKA LAT KAMERDYNEREM GE. HALLERA

Jak już pisałem wyżej, Dziadek z rodziną od 1937 roku mieszka już w Wielkiej Kloni. Majątkiem tym w obrębie którego znalazła się Wielka Klonia władał i zarządzał nieznany z nazwiska pułkownik gen. Hallera. W międzyczasie w Gorzuchowie otrzymuje z rąk gen. Hallera świadectwo “Ogrodnika”. 

Wykształcenie Antoniego: ogrodnik, Świadectwo Zawodu Ogrodniczego wydane w Gorzuchowie Powiatu chełmińskiego z Dnia 10.12.1926r. przez gen J. Hallera. Borowczyk Antoni Był honorowym prezesem Polskiego Związku Mleczarskiego,

Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.

Wielka Klonia 1940 rok, Stoją od lewej: Córka Gienia, Babcia Gertruda, syn Henryk Antoni i syn Romuald. U Babci na kolanach siedzi Waldemar, obok stoi Mieczysław. Dwaj ostatni urodzili się w Wielkiej Kloni.

Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi

MOJA BABCIA GERTRUDA DŁUŻYŃSKA-BOROWCZYK, ZDJĘCIE Z WESELA AUTORA STRONY, SOPOT 1979ROK.

Wielka Klonia ,1942 rok(przyjęcie Romka),od lewej: Babcia Gertruda, Romek, Henryk, przed Henrykiem z psem na kolanach, Antoni, stoją od lewej Waldemar i Mieczysław. Pani stojąca za Romkiem to jego “matka Chrzestna(nic więcej nie wiem o tej Pani(może jest siostrą Babci?

BABCIA GERTRUDA-PRAWDOPODOBNIE Z SIOSTRĄ.

Żona Gertruda: Córka Roberta i Józefiny Dłużyńskich. Ur. 13 Kwietnia 1910r. W Gordonowo, pow. Tuchola. Data przybycia do Warszkowa to 19 grudnia 1945r. 40 dni po Dziadku Antonim. Zmarła 19 lutego 1988r. w Słupsku. Na raka śródpiersia. Pochowana w rodzinnym grobie w Sławnie. WARSZKOWO:
A jeśli mój dom, to WARSZKOWO, to Babcia była jego duszą, jego sercem, dającym to jedyne, niezastąpione ciepło rodzinne.

“bo to była taka dobra kobieta – wszyscy o niej mówili z takim ciepłem i szacunkiem”. Nauczyła mnie jeść kiszone ogórki z miodem!!

 

WARSZKOWO TO JUŻ MÓJ CZAS WRASTANIA W TO MIEJSCE Z MOJĄ RODZINĄ BOROWCZYK

WARSZKOWO

Cieszę się, moją dumą, że jestem w Tej Rodzinie. A WARSZKOWO na mapie dziejów Naszej Rodziny Dziadka Antoniego, to czas ludzi niezwykłych, którzy zostali mi kierunkowskazem i nauczycielami mnie samego i życia. To już czas naszego wspólnego bytu. Urodziłem się w 1954roku, 9 lat po przybyciu tu Naszej Rodziny. Do mojego Warszkowa. Mój Dziadek, Mój Tatuś i Ja BOROWCZYK. ZAPRASZAM-MOJE WARSZKOWO..

MOJE WARSZKOWO LATA 70-TE…Ziuek jak już będziesz coś robił to rób to zawsze ze wszystkich swoich sił, ale nigdy za wszelką cenę-Miałem 13 lat! Jak miałem to zrozumieć? Na litość boską? Nuka latania.

Z PASJĄ I WIELKĄ RADOŚCIĄ

To co mogę Im dzisiaj dać, to miejsce na ziemi w moim sercu, to co przeszedłem, jako wnuk, ojciec i dziadek.

22 letni BOROWCZYK ANTONI-GRUDZIĄDZ 1932 ROK.

SYNOWIE

CÓRKI

TO WŁAŚNIE W TYM KOŚCIELE I PRZED TYM OŁTARZEM:

Miejsce chrzcin Antoniego.

W/G Aktu chrztu, który otrzymałem kilka dni temu z parafii w Poniecu: już dwa dni po narodzinach Antoniego, ma miejsce chrzest w kościele pod wezwaniem Narodzenia N.M.P. 

Poniżej ołtarz w tym kościele, przed którym był ochrzczony BOROWCZYK Antoni. W/G Zapewnień księdza proboszcza( Krzysztof Szymendera), w tym kościele, ołtarz nie zmienił się od, schyłku 18wieku. W czasie II wojny, został rozkradziony i zdewastowany przez niemca.

Pora na dokumenty jakie pozostały po Naszym Dziadku Antonim.[STRONA W OPRACOWANIU]

Antoni-Książeczka Oszczędnościowa
KSIĄŻECZKA OSZCZĘDNOŚCIOWA DZIADKA ANTONIEGO, ZAŁOŻONA PO PRZYBYCIU DO WARSZKOWA
TREŚĆ KSIĄŻĘCZKI STRONA 2

A TERAZ PRAWDZIWY"RODZYNEK"

RODZYNEK!

KSIĄŻECZKA

OSZCZĘDNOŚCIOWA

ZAWARTOŚĆ KSIĄŻECZKI

Już kilka dni po urodzinach Antoniego wpływa pierwsza wpłata.

BOROWCZYK ANTONI LATA 50-TE

Pięć lat po przyjeździe do Warszkowa? Dłonie Ojca i Jego synów!!! Naśladowali synowie Ojca. BRAWO.

BOROWCZYK ROMUALD LAT 18

Na zdjęciu Romek(ojciec chrzestny) autora strony , z siostrą Gienią. Warszkowo 1950 rok. Proszę zwrócić uwagę na dłonie ojca i syna!

BOROWCZYK HENRYK-1950 ROK

Zdjęcie zrobione, z tyłu naszego domu w Sławnie. Tatuś jest na “lewej” przepustce. Uciekł z koszar w Wałczu na kilka godzin, by zobaczyć się z narzeczoną!! Tak opisała to zdjęcie mama. Zrobić to za komuny!? KOZAK.

DZIADEK ANTONI I DRUGA WOJNA ŚW.

Antoni BOROWCZYK, BYŁ ZATRZYMANY I PRZETRZYMYWANY PRZEZ GESTAPO I NKWD
BOROWCZYK Mieczysław.

Opisując losy Dziadka podczas wojny, będę przytaczał wspomnienia syna Antoniego, Mieczysława BOROWCZYK,  który był “naocznym”, świadkiem tych wydarzeń, wraz z pierworodnym Henrykiem.  Będąc z moim Ojcem Henrykiem w odwiedzinach u Wujostwa w Słupsku otrzymałem od Cioci te wspomnienia, które teraz cytuję. Dziękuję, “proszę Cioci”. Wujek Mietek miał prawdopodobnie najlepszy kontakt z Ojcem Antonim i Jego wspomnienia są dzisiaj bezcenne i powinny wisieć nad naszymi lóżkami…Na stronie poświęconej Mietkowi(ZOBACZ), piszę więcej o tym.

MOJE WARSZKOWO W LATACH 70-TYCH!
BOROWCZYK ANTONI BYŁ ARESZTOWANY, PRZEZ GESTAPO I N.K.W.D.

II WOJNA ŚWIATOWA.

ARESZTOWANIE PRZEZ NIEMCÓW...

Po wejściu niemieckich morderców do Wielkiej Kloni, Dziadek Antoni został aresztowany w swoim ogrodzie, przez gestapo. Jak się dowiedział, za zbyt ostentacyjne okazywanie swojej polskości, z czym nie mogli się pogodzić niemieccy sąsiedzi Dziadka. Został przewieziony do więzienia w Tucholi, skąd niemcy codziennie wywozili do pobliskiego "Rudzkiego Jaru" Polaków na rozstrzelanie! mordowali młodzi niemcy(16-19latkowie), strzałem w tył głowy nad wcześniej wykopanym rowem!.W/g Mietka Dziadek czekał 7dni na rozstrzelanie!! A w miedzyczasie w budynku Gestapo pojawił się niejaki Hanz Plichta iprzekonał gestapowców, że lepiej jak Dziadek będzie pracowa

ARESZTOWANIE PRZEZ RUSKÓW...

W 1945 roku NKWD.​ Wywozi Dziadka do obozu, za Rygę, Mietek opisuje to tak: w tym czasie przyjechali po Tatusia(Dziadka), bolszewicy i wywieźli Go, aż za Rygę. Jednak czuwał nad nami Bóg i po 10 miesiącach powrócił do domu, była to wielka radość, ale już nie długo okazało się, że przywiózł Tatuś z sobą straszną chorobę, jaką była gruźlica, którą leczył i wyleczył. Reszta rodziny była systematycznie badana przez lata. Rozmawiałem o chorobie Dziadka z drugim synem Antoniego; Waldemarem, który dodał, że lekarstwa na "gruźlicę" dostawał Dziadek z Francji od brata Ojca i gruźlica nie była w żaden sposób przyczyną Jego śmierci.

Na zdjęciu BOROWCZYK Antoni, Jako starosta dożynek w Sławnie. 1970 rok. W Dziadkach miałem niepowtarzalne połączenie historii, emocji i dumy. Dziadek, zasadniczy, jak to hardy Wielkopolanin. W poglądach stanowczy i wyważony. Dom w Warszkowie, stworzyli razem z Babcią. Babcia ten dom wypełniała ciepłem i miłością, Dziadek Nasz Dom utrzymywał i domu tego bronił. Był to człowiek
naznaczony wieloma osobistymi historiami.

3  Lipca 1971 roku Pan Bóg się zagapił.

BOROWCZYK JÓZEF

MIAŁEM WIELKIE SZCZĘŚCIE DZIADKU, ŻE CIĘ POZNAŁEM

WYSTAWIENIE ZWŁOK MOJEGO DZIADKA ANTONIEGO.

Zwłoki Dziadka Antoniego w Warszkowie.

Zwłoki Dziadka Antoniego, były wystawione w Warszkowie. Na zdjęciu od lewej: Bożena, Leszek, Babcia Gertruda, Mietek, Lucyna i żona najstarszego syna Henryka(w morzu),mama autora strony, Gienia. Ja nie chciałem pozować do zdjęcia. Nie mogłem się pogodzić, ze śmiercią Dziadka, Podobnie jak, Leszka…A kiedy umarł, wszystko co mi zostawił, to samotność..

PIERWSZY POMNIK MOICH DZIADKÓW.


A TERAZ JUŻ ZUPEŁNIE NA KONIEC

DLACZEGO DZIADEK NIE ZAPISAŁ WARSZKOWA LESZKOWI !?

  1.  Bardzo często zastanawiałem się dlaczego Dziadek Antoni BOROWCZYK, nie zapisał gospodarstwa Leszkowi?
  2. Dzidek ostatniej nocy w Warszkowie, powiedział babci, przed wyjazdem do szpitala, że do domu ze szpitala już nie wróci!
  3. Skoro przeczuwał, że jest z Nim tak źle, to dlaczego, nie spisał testamentu!?
  4. W tamtych latach, testament i podział majątku gospodarstwa rolnego na polskiej wsi, to był obowiązek ojca rodziny i..nie dopuszczalnym było jego zaniechanie. Dlaczego Dziadek tak się zachował?

Obiecuję Wam, że gdy się spotkamy,(a to już nie długo), to zaraz po przywitaniu będzie to moje pierwsze pytanie.